To prawdziwa historia z lamusa. Dziadek był wtedy młodym oficerem Wojsk Ochrony Pogranicza, a babcia dyplomowaną pielęgniarką. Czasy były trudne i ze zdobyciem kwiatów czy kreacji do ślubu były ogromne problemy. Skąd wziąć suknię? Poratowała ją koleżanka. "Chodź - powiedziała - moja siostra ma w szafie taki biały komplet, spodnie i żakiet. Potrzebujesz coś do ślubu to można spodnie na spódnicę przerobić". Jak pomyślały tak zrobiły. Skróciły spodnie do kolan, poszerzyły je wstawkami z uciętego dołu i przerobiły na spódnicę...