Spór nie musi być czymś negatywnym. Warto nauczyć się postrzegać go jako nieunikniony proces rozwoju. Coś co, podobnie jak cierpienie, odpowiednio wykorzystane, sprawia, że stajemy się mądrzejsi, udoskonalamy siebie. Konflikt przez niektórych jest postrzegamy jako zasada rozwoju świata w ogóle. Uchwycony w odpowiednim momencie i dobrze wykorzystany, pozwala zmienić światopogląd, rozszerza nasze, niekiedy zawężone, pole widzenia. Z pewnością bez niego nie byłoby nauki. Jednomyślność zakłada bowiem brak poszukiwań, zatrzymanie się na pewnym etapie, przyjęcie często błędnego poglądu. Bezkonfliktowo podjęta decyzja, która zapada wśród ludzi z hermetycznie zamkniętej grupy, może doprowadzić do tragedii.![]()
Psychologia konfliktu
Stanisław Chełpa i Tomasz Witkowski, autorzy świetnej książki "Psychologia konfliktów, praktyka radzenia sobie ze sporami", przytaczają na potwierdzenie takiej sytuacji wydarzenie poprzedzające Hiroszimę, kiedy to prezydent Truman i jego najbliżsi współpracownicy bez jakiegokolwiek oglądu sytuacji, podjęli decyzję o zrzuceniu bomby atomowej. Należy dążyć do konfrontacji, nie zamiatać sporu pod dywan, zgadzając się na kompromis. Często "odpuszczamy", ze względu na brak czasu, zmęczenie, czy zniechęcenie. Tymczasem cierpienia i dyskomfort związane z konfliktem to jedynie produkt uboczny sytuacji, która stwarza szansę przeformułowania dotychczasowych reguł, stworzenia nowych jakości. Wedle koncepcji dezintegracji pozytywnej, którą sformułował polski psycholog Kazimierz Dąbrowski, warunkiem rozwoju człowieka jest zaburzenie równowagi i poczucia psychicznej spójności, wrażenia integracji. Innymi słowy: czasami dobrze jest coś zniszczyć, aby stworzyć na gruzach coś lepszego, doskonalszego. Niektórzy tę zasadę odnoszą do rozwoju historycznego świata, tłumacząc tym wojnę czy rewolucje. Niestety, te rzadko są bezkrwawe, a konflikt kończący się śmiercią, czy jakimkolwiek trwałym uszkodzeniem naszego adwersarza, nie przyniesie nam z pewnością korzyści, jedynie wyrzuty sumienia i żal. Zdrowy konflikt wymaga więc także empatii, wczucia się w potrzeby naszego przeciwnika. W tym celu można np. zabawić się w psychodramę pod hasłem: 'ja jestem Tobą, a Ty mną'. W związku partnerskim, czy relacjach szef - pracownik takie zabawy udają się bardzo ciekawie. Rozładowują konflikt, poprzez śmiech i zrozumienie potrzeb drugiej strony.
• Targi ślubne w Magnolia Park
• Pokaz ślubny w Mon Cheri Butik
• Cloree Atelier - stylizacje ślubne
• Najlepsza przyjaciółka kobiety torebka
• Jakie kolory rozpalą wasze zmysły?
• Green-Line - dekoracje ślubne