"To był 1973 rok... Jechaliśmy do ślubu mercedesem cabrio. W drodze na wesele nasi gości zwiedzali Jaskinię Raj. Na przyjęcie w klasztorze w Chęcinach dowoził ich autokar. Na miejscu czekał zespół jazzowy... i Cyganie z grupy Roma. Wszystko było świetnie zorganizowane i dopięte na ostatni guzik..."![]()
Opowieść o niezwykłym, jak na lata 70-te, ślubie swoich rodziców Karina Komorowska słyszała od dziecka. Tak samo jak jej tata zawsze miała mnóstwo pomysłów na to, jak sprawić by organizowane przez nią imprezy były udane i goście długo je pamiętali. Dopiero jednak po obejrzeniu filmu "Powiedz, tak", w którym Jennifer Lopez wcieliła się w rolę organizatorki wesela, Karina dowiedziała się o zawodzie wedding plannera. - Zaczęłam czytać branżową prasę, kupowałam wszystkie książki, w których mogłam cokolwiek na ten temat wyczytać. Postanowiłam założyć własną firmę i zająć się tym, czym zawsze podświadomie chciałam. Dziś Karina jest właścicielką prężnie działającej na polskim rynku firmy, zajmującej się kompleksową organizacją uroczystości ślubnych i przyjęć weselnych. Firma jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych. Jest to także sieć franczyzowa, działają już oddziały w Warszawie, Krakowie, w Kielcach i na Śląsku. Karina prowadzi również szkolenia dla konsultantów ślubnych. Karina mówi, że jest specjalistką od wymyślania. - Młodzi ludzie, którzy chcą się pobrać i urządzić wesele najczęściej nie wiedzą jak ono ma wyglądać. Przychodzą bez pomysłu. Tacy, którzy wiedzą czego chcą to rzadkość - tłumaczy.
- To tak można? - pyta mnie często ze zdumieniem panna młoda. Odsyłam pary do różnych filmów ze scenami z wesel, proponuję różne rozwiązania. Nawet gdy nie są one drogie często słyszę - Nie, my jednak wolimy tradycyjnie... W Kielcach i okolicy - tam gdzie pracuje Karina, pary chcą cały czas tradycyjnego wesela z rosołem i powitaniem chlebem i solą. - Trudno ich nawet przekonać, by tort był o innej godzinie niż 24.00 - mówi. - Szkoda, bo ja lubię ciekawych klientów - takich ze zwariowanymi pomysłami, bo wtedy mam możliwość się wykazać. Najciekawszy pomysł, z jakim przyszli do niej narzeczeni? - Para młoda zażyczyła sobie, by polecieć helikopterem na Kasprowy. Inni wymyślili sobie, by na ich weselu dominowały trzy kolory: biały, czarny i czerwony. Po północy panna młoda przebrała się w czarną suknię. Karina i jej konsultanci organizowali też wesele w stylu Jamesa Bonda, na którym nie zabrakło martini i nauki tańca "Golden line", wesele kubańskie, na którym goście otrzymywali cygaro, czy japońskie z sushi z pokazem tańca japońskiego.
Czytaj dalsze strony artykułu: 1 2
• Targi ślubne w Magnolia Park
• Pokaz ślubny w Mon Cheri Butik
• Cloree Atelier - stylizacje ślubne
• Najlepsza przyjaciółka kobiety torebka
• Jakie kolory rozpalą wasze zmysły?
• Green-Line - dekoracje ślubne